Kamera, która nie nagrywa klatek? Wizja neuromorficzna (Event-Based) rewolucjonizuje szybkimi procesami
Matryca, która działa jak ludzka siatkówka oka
Kiedy próbujesz opomiarować lub skontrolować produkt na linii latającej z prędkością kilkudziesięciu metrów na sekundę (np. cięcie folii, puszkowanie, mikro-drgania wrzeciona), tradycyjna wizja maszynowa wkracza na ścianę. Zwykła kamera ma problem z rozmyciem ruchu (motion blur). Z kolei kamera szybka (High-Speed) wypluwa tysiące klatek na sekundę, zatykając magistralę gigabajtami danych, z których 95% to tło, które wcale się nie zmieniło.
Światowi giganci wizji (jak Prophesee czy Sony) wprowadzają na hale produkcyjne kamery neuromorficzne (Event-Based Vision Sensors).
Tu nie ma pojęcia klatek na sekundę (FPS = 0).
Każdy piksel na matrycy CMOS jest autonomicznym, niezależnym czujnikiem. Piksel śpi i nic nie wysyła do komputera tak długo, jak długo natężenie światła na nim się nie zmienia. Dopiero w ułamku mikrosekundy, gdy na danym pikselu nastąpi zmiana jasności (np. przeleci krawędź skazy na detalu), ten konkretny piksel wysyła cyfrowy „event” ze współrzędnymi X, Y i czasem.
Co to daje w automatyce?
- Czas reakcji rzędu mikrosekund: Odpowiednik kamer rejestrujących ponad 10 000 klatek na sekundę.
- Zero rozmycia ruchu (Zero Motion Blur): Wykrywanie mikropęknięć na przedmiotach pędzących setki kilometrów na godzinę.
- Redukcja danych o 99%: Sterownik nie analizuje tła, lecz dostaje wyłącznie czyste krawędzie i ruch.
- Dynamika tonalna >120 dB: Kamera widzi jednocześnie ciemny cień pod taśmociągiem i oślepiający błysk łuku spawalniczego.
Na podstawie publikacji Prophesee Metavision, IEEE Transactions on Pattern Analysis and Machine Intelligence oraz wdrożeń badawczych Sony Semiconductor.




